//
you're reading...
recenzje srzętu, trening

moja (r)ewolucja

Jak pisałem niedawno, od kilkunastu tygodni jestem posiadaczem kolejnych butów biegowych, które zaliczają się na pewno do nurtu minimalistycznego . Chociaż wcale stopa nie jest bosa 🙂
A od dosłownie połowy września biegam w Nike Free 3.0, który realizuje ideę minimalizmu trochę inaczej, ale na pewno model ten jest skrajnie odchudzony z amortyzacji i wszelkiego usztywniania – włącznie z zapiętkiem. Ma nieduży spadek grubości podeszwy pomiędzy piętą a palcami – tylko 4mm czyli tyle co moje minimusy. Z tym, że jednak trochę pianki jest pod stopą …
Ale nie tylko o Free 3.0 miało być… Chciałem wrzucić przede wszystkim swoje przemyślenia związane z nurtem barefoot. Od dnia kiedy model MT100 zaczął być moim podstawowym butem zmieniło się wszystko w moim bieganiu. Po pierwsze i najbardziej odczuwalne po każdym treningu – niezależnie od jego intensywności – bolały mnie łydki. Po drugie – zacząłem biegać szybciej. Skokowo. Od dnia zakupu o 15sekund na kilometrze. Po trzecie, a może po pierwsze primo 😉 skróceniu uległ mój krok i to w konsekwencji spowodowało krótszy kontakt stopy z podłożem. Czyli właśnie … szybsze bieganie! Udaje mi się trzymać ilość kroków w przedziale od 22 do 25 nawet na 15sekund na nogę (bo tak najłatwiej mi liczyć bez footpoda) co daje pożądaną, polecaną w kilku książkach z tej tematyki ilość 176 do 200 kroków. Biegając we free mniej wprawdzie aktywizuję stopę (ze względu na piankę w niedużej … ale jednak ilości) w porównaniu do minimusów, ale łydka swoją pracę wykonuje … I następnego dnia rośnie 🙂
W ogóle mam wrażenie (może mi się tylko wydaje) że biegam lżej, swobodniej, bardziej sprężyście. Ciekawe czy z boku też tak to wygląda :O  ??? Ale to ja biegam i to dla mnie ważna jest ta radość z wolności!

FREE!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Z technicznego punktu widzenia to free jest anty technologią. Żadnych systemów, usztywnień, zupełna prostota. Prawie jak NB z ideą less is more ale jednak z niedużą dawką pianki. Dzięki temu można biegać po asfalcie i betonie w miejskiej dżungli nocami. Całą cholewkę wykonał nike z jednego kawałka mesh’u więc nie ma nas od wewnątrz co obcierać. Genialne w swojej prostocie, nieprawdaż? NB ma tutaj jeszcze lekcję do odrobienia chociaż obydwa buty leżą na stopach jak skarpety i obydwu modelach biegam boso. No bo jak inaczej byłoby można minimusy i free 3.0 zaliczyć jako barefoot 😀
biegam swobodnie … prawie 🙂
biegam szybko … tak czuję 🙂
biegam … bo muszę 🙂
czyli jestem uzależniony od tej wolności!!!

Reklamy

Dyskusja

One thought on “moja (r)ewolucja

  1. Nike Free – rewelacja. Wypróbowałem, sprawdziłem, potwierdzam 😀

    Posted by Jasiu | 31 października 2011, 02:07

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Blog Stats

  • 16,095 hits
%d blogerów lubi to: