//
you're reading...
miejsca, zawody

50 godzin po …

50 godzin po…
moc powoli wraca, wraca wiara i pojawia się zastanowienie nad kilkoma tematami:
na jakiej podstawie założyłem poprawę wyniku i czas na poziomie 3.0x ???
czy można 3 tygodnie po maratonie biec kolejny ?
jeżeli nie używam żeli na treningach to dlaczego ‚testuję’ je na maratonie ???

Wychodzi na to, że założenie uzyskania wyniku lepszego niż 3h10min oparłem na … fusach z herbaty (której nie piję). Start w Biegnij Warszawo nie dał odpowiedzi gdzie jestem z poziomem wytrenowania. Po Maratonie Warszawskim minęły trzy tygodnie – przez pierwszy nie biegałem w zasadzie, potem kolejne dwa to … tapering🙂 więc nie można tego okresu zaliczyć do typowego BPSu … Na pomaratońskiej kolacji ze znajomymi i Gosią Sobańską i Piotrem Mańkowskim  gadaliśmy w zasadzie tylko o maratonie i naszych wynikach. No i tutaj jest jednoznaczna diagnoza zarówno Piotra jak i Gosi – za mało czasu na odbudowanie, regenerację i przygotowanie do ponownego startu. A że niektórym się udało poprawić wynik z Warszawy o 10 minut ? No cóż – czapki z głów Arek … W kwestii odżywiania – hmmm … ten sezon był anty-żelowy🙂 Starty zarówno w Suszu, Borównie trwające ponad 5 godzin obleciałem bananami. Te mniejsze zresztą też. W Warszawie testowałem na sobie żele squeezy (nigdy wcześniej ich nie widząc na oczy nawet) i miałem nadzieję na powtórzenie tego pomidorowego smaku. Niestety stoisko z tymi żelami nie dojechało (mimo deklaracji … ) i pozostało mi😉 zainteresować się tym co zrobiono w Gdańsku na bazie vitargo. Trzy żele vitarade miały dać radę… Nie wiem czy to one, czy też niefrasobliwe podejście do konsumpcji węglowodanowej (w tym w płynach) dzień wcześniej spowodowały, że po 17km na trasie mocno rozglądałem się za toaletą …😦

Analizując tempo biegu i moje tętno dochodzę do wniosku, że organizm lepiej zachowywał się w Warszawie – przy starcie bez taperingu (i z normalnym treningiem w przeddzień) niż przy luźniejszych dwóch tygodniach poprzedzających maraton poznański:
Warszawa

i Poznań:

Warszawski wykres pokazuje, że tętno rosło równo (jednakowoż za szybko); ale Poznań startowałem od razu z wyższego pułapu i rosło niestety szybciej. Temat załatwiłem zatem kompleksowo – na wszystkich możliwych frontach …
Już mi przeszła złość, Przechodzi mi złość i wkurzenie. W zasadzie to na co? Na własne życzenie …🙂

A na osłodę😉 – kompilacja ciekawych momentów z sezonu😀

This slideshow requires JavaScript.

Dyskusja

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Blog Stats

  • 15,825 hits

Arturowy fejs

%d bloggers like this: